Podczas dwunastogodzinnego dyżuru w szpitalu (ale i nie tylko), pielęgniarki zakładają wenflony nawet i dziesiątki razy. Chociaż wenflony są niezbędne u większości pacjentów, czasem są trudne do założenia – zwłaszcza dla młodych, niedoświadczonych pielęgniarek. Z czasem Twoje umiejętności i doświadczenie ulegną poprawie i jedną ręką będziesz zakładać wkłucie, a drugą zapisywać EKG. Mam nadzieję, że te niepisane zasady chociaż trochę pomogą na początku pracy zawodowej 😉

MIEJSCE MIEJSCE MIEJSCE !!

ZGIĘCIE ŁOKCIOWE
Najlepsze miejsce na wkłucie często zależy od tego w jakim położeniu w stosunku do pacjenta jesteś oraz od jego preferencji. Jeżeli ma dobre żyły, to uważam, że w dużej mierze to właśnie od pacjenta zależy umiejscowienie wenflonu. To on będzie z nim chodził, nie my. Faktem jest, że żyła w zgięciu łokciowym nierzadko jest najlepszym naczyniem do kaniulacji. Dobrze się sprawdza jako jednorazowe dojście podczas badań radiologicznych z kontrastem (minum 18G – zielony). Ponadto pacjenci niestabilni hemodynamicznie w miarę możliwości powinni otrzymać jak największe wkłucie (a najlepiej 2) celem szybkiego przetoczenia płynów.

PRZEDRAMIĘ
Przedramiona są najlepszym miejscem, dla tzw. “wlewów ciągłych”, kiedy pacjent dostaje dużo “kroplówek”. Wenflon nie zagina się “w łokciu”, co nie powoduje zastoju w podawaniu płynu. Minusem jest to, że często na żyłach przedramienia krew się nie cofa co utrudnia pobranie krwi przez wenflon (czego i tak zgodnie z zaleceniami nie powinniśmy robić! Chyba, że od razu po założeniu)

DŁOŃ
Na dłoni żyły są często najbardziej widoczne, co nie znaczy, że są najlepsze. Lubią uciekać, a nakłute pod nieodpowiednim kątem pękają. Niestety, kaniule w tym miejscu są bardzo bolesne dla pacjenta. Dodatkowo mają krótki czas “żywotności”, pacjenci często o nie zahaczają, a dla osób bez kontaktu logicznego jest bardzo łatwy do usunięcia. Nie zliczę chyba dyżurów kiedy wchodzę o 4 nad ranem na salę, a pacjentka pokazuje mi z nieskrywaną radością na twarzy swoją zdobycz w postaci świeżo usuniętego wkłucia. Nie wspomnę o krwawej jatce na pościeli.

MAŁE ŻYŁKI? POWIĘKSZ JE!

CIEPEŁKO
Ciepło świetnie działa na naczynia krwionośne, rozszerza je, przez co stają się większe. Pomaga to w uwidocznieniu ich i również łatwiej znaleźć je pod skórą palpacyjnie. Możesz użyć ciepłego kompresu lub polecić pacjentowi aby włożył ręce do zlewu pod ciepłą wodę na kilka chwil (Pamiętaj aby woda nie była zbyt gorąca, bo zaraz będziesz lecieć po argosulfan)

GRAWITACJA
Ułożenie wyprostowanej ręki skierowanej ku ziemi powoduje nagromadzenie się krwi w dystalnych żyłach przez co są większe i łatwiejsze do zobaczenia i wyczucia.

KRUCHE ŻYŁY

ZOSTAW STAZĘ W SPOKOJU
Jeśli widzisz żyłę lub możesz ją zlokalizować palpacyjnie, spróbuj założyć kaniulę bez stazy. Staza świetnie uwidacznia żyły i je powiększa, ale również zwiększa nacisk na jej ściany przez co delikatne żyły łatwiej pękają. Ponadto zbyt długo założona staza zwiększa ryzyko hemolizy. O tym jak uniknąć hemolizy przeczytasz TUTAJ

NIE PODDAWAJ SIĘ !

GRZEBANKO
OK- znaczna większość ludzi tego nie cierpi, ja też. Jednak czasem nie ma wyjścia i trzeba trochę poszukać tej uciekającej żyły. Sztuczka polega na tym, żeby nie grzebać na ślepo, a zamiast tego odnaleźć palpacyjnie kierunek żyły. Po włożeniu wenflonu, jeśli krew się nie cofa, wyciągaj trochę kaniulę, ale nie całkowicie. Zbadaj ponownie żyłę i wprowadź igłę zgodnie z kierunkiem żyły. Nie zliczę ile razy spudłowałam, ale po lekkim wysunięciu kaniuli zaraz naprostowałam ją “na właściwe tory”.

Pacjent doznaje pewnej desensytyzacja bólu i zwykle jest to mniej bolesne niż ponowne ukłucie.

Czasami po ukłuciu pojawia się śladowa ilość krwi w mandrynie, ale nie tak dużo jak zazwyczaj. Pomocne jest wtedy wyciągnięcie igły do połowy i obserwacja czy krew wypełnia resztę kaniuli. Jeśli tak, jesteśmy w domu, jeśli nie – grzebanko.

ROZMIAR MA ZNACZENIE

DUŻY MOŻE WIĘCEJ
Mniejszy nie zawsze jest łatwiejszy. W przypadku gdy żyła jest już “po przejściach”, jest stwardniała, pełna zrostów i blizn, wybranie różowego wenflonu (20G), może być lepszym rozwiązaniem niż niebieski (22G). Ponadto większe kaniule są lepsze w stanach nagłych i mają mniejszą tendencję do przeciekania niż mniejsze wkłucia.

ŻYŁA CZY TĘTNICA?
Istnieje pewne prawdopodobieństwo, że choć jesteś pewna/y na sto procent, że to żyła, ukłujesz tętnicę. Jesli wenflon pulsuje – usuń go natychmiast. Towarzyszy temu bardzo szybko wypełniający się mandryn. Dodatkowo krew tętnicza jest jasnoczerwona w porównaniu do ciemniejszej krwi żylnej.

CO ZA RÓŻNICA?
Dostęp to dostęp prawda? Otóż NIE!  Wprowadzenie dostępu naczyniowego do tętnicy obarczone jest znacznie większym ryzykiem powikłań w tym zakrzepowym zapaleniem naczyń.

MYŚL NIESZABLONOWO

MOŻE W RĘKĘ? MOŻE W NOGĘ? A MOŻE W DUPĘ?
Standardowo umieszczamy wenflon na kończynach górnych. Jeśli jednak pacjent jest wyjątkowo trudny w zakresie zakładania dostępu naczyniowego możesz spojrzeć na kończyny dolne. Podczas pracy w Izbie Przyjęć lub Oddziale Wewnętrznym setki razy zdarzali się pacjenci, u których grzbiet stopy był jedynym ratunkiem, gdyż w nagłych wypadkach, słaby niebieski wenflon jest lepszy niż żaden.

Pamiętaj jednak aby te niestandardowe miejsca wybierać na końcu. Jeśli jest tylko możliwość staraj się o wenflon na kończynach górnych.

ROLLING ROLLING ROLLING !
Niekiedy żyły pacjenta lubią się “rolować”. Widzisz piękną, dużą, wypełnioną żyłę, wkłuwasz igłę i nic – pusto. Jest kilka sposobów aby sobie z nimi poradzić

Wybierz bardziej proksymalną żyłę. Wydają się one być bardziej stabilne.

Upewnij się, że żyła jest stabilna – trzymaj niedominującą rękę napinając skórę pacjenta tak, aby żyła nie mogła się przesunąć.

Zaleć pacjentowi, aby w miarę możliwości nie napinał mięśni. W trakcie napięcia mięśnia powoduje ruch żył, przez co może się wydawać, że one uciekają.

Jesli masz jakieś dodatkowe wskazówki jak ułatwić zakładanie wenflonów zostaw je w komentarzu poniżej, abyśmy wszyscy mogli z nich skorzystać!


4 Komentarze

kukiz pielg · 10 lutego 2020 o 13:21

a bywa tez tak, ze pacjenci ze slabym RR lub odwodnieni, majacy zageszczona krew lub tez slabe krazenie dystalne mimo porawnie zalozonego wklucia nie pokaze sie nam krew w mandrynie co nie swiadczy o pudle, jesli czujemy ze jestesmy w zyle trzeba nabrac soli i sprobowac pchnac czasem jest ok, bywa tez tak ze krew odrazu po wkluciu zgestnieje i tez pchniecie sola pomaga :-)))
powodzenia

Tolek Banan · 10 lutego 2020 o 14:59

Venflony dobieramy stosując dwa kryteria. Pierwsze to potrzeba.. Jeżeli w grę nie wchodzi wstrząs to nawet na żyły tupu gruby bat nie kłujemy na biało. Duży venflon tylko z pozoru zawsze jest lepszy. Im grubszy tym łatwiej drobnymi ruchami, nawet przy podłączaniu kroplówki rozkalibrowa” go i roztrzelnić i zamiast płyn iść w żyłę po ściance vemflonu wypływa na zewnątrz lub wewnątrz. Mniejsze venflony są mniej podatne na tego typu niespodzianki gdy w wyniku poruszania venflonu rureczka powiększa otwór wkłucia i staje się on nieszczelny. Drugie kryterium to wielkość i jakość żył ale tp chyba oczywiste. Co do samej techniki to dorzucę z praktyki. Jeśli mamy trudne wkłucie. Jakimś cudem weszliśmy w żyłę ale nie możemy wsunąć venflonu bo żuła skręca to możemy zrobić taki myk. Nie wpychamy na siłę bo venflon bez mandrynu jest giętki i się podwinie. Do venflonu podłączamy strzykawkę z NaCL i wypełniamy delikatnie wężyk. Usztywnia się a jednocześnie jest elatyczny. Wtedy próbujemy wsunąć. Często ten sposób zadziała, ale też nie zawsze. Na koniec sprawa wszelkiej maści skanerów naczyń. Wygląda to imponująco ale w praktyce nieźle poyrafi namylić. Kłucie przy pomocy skanera nieczęsto jest sukcesem. Nie jest on jednak tak beznadziejny. Pozwala bowiem uwidocznić naczymia i wskazać gdzie należy poszukać. I jak się ją już wymaca w miejscu gdzie nie wpadliśmy na to by szukać to dalej już bajka. Na koniec rada dla poczotkujących. Miejcie więcej zaufania do żył które wyczuwacie pod palcami niż do tych które widać.. Kobietą w wieku 60 + jak nie musicie i macie alternatywę to omijajcie dłonie. Na komiec. Pamiętajcie że żyły na szyji są żyłami obwodowymi takimi samymi jak na kończynach i nie trzeba do nich anestezjologa. Technika zakładania taka sama. Powikłania ewentualne nic nie większe. Bolesność dla pacjenta mniejsza niż kłucie po dłoniach. Polecam jako alternatywę.

K · 10 lutego 2020 o 16:33

A moze jakies rady na wenflony u noworodkow?

Monia · 11 lutego 2020 o 14:43

To może jeszcze dzieci.. nie bój się zanurkowac. Dzieci, które na spacerze wywołują uśmiech u ludzi, nie wywołują go w trakcie kaniulacji. Żyły u małych dzieci „pultaski” maja głębiej położone żyły i często aby się do niech dostać należy szukać nieco dalej od dalej.. A igłę wbijalam pod kątem nieco mniejszym niz45stopni iTak naprawdę żyły u dzieci są lepsze niż u dorosłych. Są proste, sprężyste etc (wiadomo, że u chorych dzieci jest gorzej niż u zdrowych) ale wolę pediatrę niż geriatrię. Odwagi! Często nie patrzyłam na okolice w której poszukiwqlam zyly żeby się nie rozpraszac i nie sugerować – ale rodzicom to trzeba wytłumaczyć 🙂 zakładając już patrze 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *